Autobusy

Trzy dupy, dwie przewale…

Tak się kiedyś kupowało bilety  w legendarnych zamojskich ogórkach jeżdżących m. in. do miejscowości Przewale przez Dub. Autobusy były zwykle zatłoczone, ale zasuwały jak rakiety.  Kierowcy,  mieć musieli  niezwykle podzielną uwagę. Bilety  to żółte świstki papieru, na których    w odpowiednich miejscach zamieszczone były kratki i tabelki zawierające cyfry  oznaczające  datę i numer kursu. Do perforacji używane były ręczne kasowniki robiące malutkie otworki w odpowiednich pozycjach. Kierowcy autobusów przeważnie  wykonywali  wszystkie czynności związane z poborem należności podczas ostrej jazdy. Nie było czasu na stanie na przystankach. Ogórki ciągle musiały być w ruchu.

Powyższe zdjęcie zostało wykonane w Biłgoraju około 2000 r. – dokładnie już nie pamiętam w jakim miesiącu. Od początku 1995 r. jeździłem regularnie przez kilka lat do tego miasta w celach służbowych właśnie najczęściej pojazdami zamojskiej spółdzielni transportowej AUTONAPAWA, funkcjonującej pomimo sporej konkurencji i w dzisiejszych czasach. Niestety, w ruchu liniowym kursowały już wtedy tylko autosany H – 9, natomiast widoczny na zdjęciu pojazd był chyba wozem technicznym. Tak mi się wydaje.

Chcecie jechać? To popchajcie! Krzyknął kiedyś kierowca do sporej grupy osób oczekujących na stanowisku 12 zamojskiego dworca PKS na rejsowy wóz do Dołhobyczowa. I wtedy cała grupa, łącznie z dziadkami i babkami, z tobołkami i wiadrami  ruszyła ze śmiechem do stojącego pod płotem, na parkingu  postojowym ogórka. Pojazd został najpierw zapchany pod stanowisko, następnie wypchnięto go na plac manewrowy i zaczęto pchać dokoła dworca, prawie aż pod ul. Hrubieszowską. W końcu silnik zaskoczył i cała grupa z radością władowała się do wnętrza. A jaka radość w momencie rozpoczęcia podróży, aż im zazdrościłem! Takie to zdarzały się obrazki na zamojskim dworcu PKS. I stąd pomysł na autobusową  kategorie na portalu kolejowym. W końcu to też transport. Spokojnie. Co do zasady poruszać się będę ciągle w sprawach kolejowych, gdyż aktualnie są mi one bliższe ale z uwagi na ogromne doświadczenie transportowe w branży drogowej a także na fakt, iż w młodości byłem miłośnikiem zamojskiej komunikacji miejskiej – a wiele zdarzeń umyka z czasem z pamięci, będę tutaj dzielił się autobusowymi wspomnieniami lub nawet aktualnymi przemyśleniami z naszymi czytelnikami, których spora grupa, tak jak ja  żywi pewien  sentyment do drogowej komunikacji zbiorowej. Nie planuję  odrębnych  artykułów czy monografii –  tak jak praktykuje w dziale kolejowym , ponieważ nie mam dużej  wiedzy ani czasu na jej pogłębianie, a wiele wspomnień z młodości już się zatarło. Będą to teksty pisane w formie blogu od czasu do czasu. I na tym kończę, ale zapraszam niebawem, 27.11.2016.