PKP CARGO schodzi na jamniki

Zawada, styczeń 2016 r. ST45-03 na czele pociągu z wagonami do naprawy. Wahadła objazdowe jednak z różnych przyczyn nie dominowały na roztoczańskich szlakach w 2016 r. Przede wszystkim od jesieni  na odcinku: Stalowa Wola Rozwadów Płd – Zwierzyniec Tow. odbywał się  remont torowiska z wprowadzeniem zamknięcia całodobowego dla ruchu pociągów. Wcześniej też różne zamknięcia z powodu remontów. Jak zobaczymy poniżej rok 2016 był stosunkowo dobry dla PKP CARGO na ziemi zamojskiej. Na początku roku mieliśmy trochę ładunków rozproszonych. Następnie testowaliśmy POŁAŃCE. W drugiej połowie roku dominowały ciężkie wahadła zbożowe. Pojechało też sporo pociągów stalowych z Bortatycz, a także tradycyjnie miał i kamień do Cukrowni Werbkowice i Krasnystaw. Stosunkowo mało było w tym okresie wahadeł z kruszywem budowlanym, ze względu na zakończenie ważniejszych inwestycji w latach poprzednich ( np. obwodnicy Hrubieszowa ).  Nieliczne brutta z kruszywem przejął głównie FPL. Terminal w Miączynie może nie odbierał tyle ładunków ile byśmy sobie życzyli, ale i tak generował  zauważalne potoki stosunkowo ciekawych składów. Końcówka roku charakteryzowała się masowymi przewozami melasy z Werbkowic. Zapraszam do mojego skromnego cargowskiego fotoplastykonu.

Na początku roku z Zamościa do Bortatycz jeździły pociągi zdawcze. Przewożono głównie stal. Oprócz takich krótkich składów z Bortatycz wyruszały nieregularnie wielowagonowe ciężkie wahadła. W Zamościu często można było zobaczyć węglarki i platformy. Zwierzyniec, 21.02.2016 r. – wjeżdża pociąg rel. Długi Kąt – Chełm Wschodni. Zamość, 22.02.2016 r. Następny pociąg zbiorowy w Zamościu, na czele: SM48-043. Klemensów, 27.02.2016 r. Pociąg z drewnem jedzie tym razem z Bełżca, a na czele SM48-125. 1.03.2016 r. do Zamościa przyjechał pociąg mieszany z nawozami i ładunkiem w wagonach krytych. Na czele: ST45-18 i SM48-043. Wagony kryte udały się chyba do Bortatycz. Nawozy do Hrubieszowa, ale w tym czasie jeździły też do Miączyna. Niedzieliska, reaktywacja popularnego niegdyś POŁAŃCA czyli pociągu rel. Jaszczów – Połaniec przez Zawadę  nastąpiła w dniu 2.03.2016 r. a powyższe zdjęcia wykonano w dniu 8.03.2016 r. Ze składem: ST48-030, na popychu: ST45-07.

No właśnie: jamniki atakują ! Pierwsze maszyny tej serii pojawiły się w Lublinie w dniu 24.02.2016 r. Na początku marca stacjonowało ich u nas cztery sztuki: 004,026,029 i 030. Są to zmodernizowane maszyny serii SM48 o numerach: 036,110,015 i 040. W trakcie roku ilostan też ulegał niewielkim wahaniom.

Jamniki  stopniowo będą wypierać paskudy. Są to uniwersalne maszyny, które sprawdzają się zarówno na ciężkich wahadłach jak i z krótkimi pociągami zdawczymi, z którymi trzeba przeprowadzać manewry.

Na wiosnę z bruttami kursowały jeszcze głównie maszyny ST45. Szopinek, 25.03.2016 r. ST45-18 z próżniakiem z Miączyna. Zamość, 1.04.2016 r. ST45-05 z drewnem z Hrubieszowa. Do składu dołączono 1 kryty wagon z Bortatycz. Biłgoraj, 3.04.2016 r. Zwrot próżnych węglarek z Połańca do Jaszczowa. Wkrótce odwołano kursowanie tego pociągu przez Roztocze na ponad miesiąc z powodu remontów torowiska w różnych miejscach naszego regionu. Na początku kwietnia 2016 r. do Zamościa przyjeżdżało sporo ładunków na rampę. Nie kursowały co do zasady za to pociągi na Szopinek z powodu budowy stacji technicznej dla pociągów pasażerskich tamże. Manewry w Zamościu, wagony pod drewno i z nawozami. Skład z szutrówkami, którymi przywieziono ładunek kruszywa wykorzystanego przy budowie stacji na Szopinku. Dalsze manewry w Zamościu. jw Wiosna, pociąg z Miączyna zakwitł na Starówce. Długi skład z Zamościa, na końcu jakieś kryte z Bortatycz. Suka siedemnasta na szopie w Chełmie. Niestety w 2016 r. do Zamościa zapuściła się incydentalnie, dwa razy. Z eszelonem i z pielgrzymkowym. No może cztery razy bo w te i we wtę.

Kolejny wiosenny przewóz rozproszony manewruje w Zamościu. Z Roztocza, stacja nieznana. Jak widać praktykowano już pozostawianie ładunków na kilka dni w Zamościu w oczekiwaniu na inne wagony, żeby sformułować dłuższy pociąg. Na początku roku takie składy potrafiły pojechać bezpośrednio na przykład z Bełżca do Chełma.

27.04.2016 r. w Zamościu objawiła się nawet SM42-582. Stonka u nas była zawsze rzadkim widokiem.

Pociąg  ( nie wiem jak go nazwać w sumie może być zdawczy – dodatkowy )  z Zamościa do Bełżca. Miała jechać SM42, ale czym prędzej ją ściągnięto do Lublina i to z długim składem wagonów krytych.

ST48-026 z nawozami do Miączyna. Nawozy pod kładkami. Zwrot próżnego składu też z jamnikiem, rozpoczyna się inwazja tych stworów. Tymczasem, od połowy maja 2016 r. na Roztocze powróciły składy objazdowe, w tym POŁAŃCE. Bywały dni , że kursowały  3 pary na dobę. POŁANIEC z dwoma jamnikami mija okolice wsi Zarudzie. 21.05.2016 r. Próżny skład w Zawadzie, 21.05.2016 r. Żurawnica, 22.05.2016 r.

Do długim składów trzeba było zatrudniać też maszyny serii SM48. Z powodu remontu mostu w Motyczu ( zamknięty 1 tor ) przez Rejowiec i Zawadę skierowano niektóre pociągi towarowe, głównie węglarkowe do/z Jaszczowa ale mieszane składy też się zdarzały.

Zawada, 26.05.2016 r. POŁANIEC z wiaduktu. Po kilku dniach objazdy przez Roztocze uległy zakończeniu i trasowano tędy głównie jedną parę POŁAŃCÓW, sporadycznie dwie.

Cysterny na melasę mijają Niedzieliska. Portret jamnika w Zamościu. Zamość, 27.05.2016 r. SM48-043 z próżnymi węglarkami do Hrubieszowa pod załadunek drewna. Biłgoraj, 28.05.2016 r. Pierwszy ładowny POŁANIEC. Biłgoraj, 28.05.2016 r. Drugi ładowny POŁANIEC. Skład krytych z nawozem w Zawadzie. Na rampie trwa rozładunek. Potęga jamnika. ST48-029 ciągnie solo 26 węglarek z miałem do Werbkowic mijając Szopinek. Próżniak z paskudą mija Mokre. Zamość, 11.06.2016 r. ST48-030 z maszynami torowymi. 11.06.2016 r. Próżne talboty mijają Szopinek. W czerwcu przez Roztocze regularnie kursują POLAŃCE. Zdawka z Hrubieszowa jeszcze z SM48-043, wkrótce taki widok stanie się rarytasem. Zamość, 5.07.2016 r. Jadą cysterny do Miączyna. Następnego dnia paskuda zaciągnęła tam 4 platformy załadowane nawozami. W 2016 r. w lecie pojechało kilka takich składów do Cukrowni Krasnystaw, często jeździły w niedziele. Jamnik 30 z miałem do Werbkowic mija Zarudzie w dniu 10.07.2016 r. Składy z miałem do Werbkowic często chodziły w niedziele. Niedzieliska, 14.07.2016 r. Kontenerowiec z Lubyczy Królewskiej , na czele ST48-030. Pcha jamnik 29. Próżne kontenery w Zamościu, które pojadą do Hrubieszowa. Kol. Zawada, 27.07.2016 r. Kontenerowiec ze zbożem z Zamojskich Zakładów Zbożowych. Zwrot próżnych talbotów mija Jarosławiec z ST45-07. Laude szykuje się do Hrubieszowa w Zamościu. Hrubieszowski kontenerowiec opuszcza Zawadę. Płoskie, 7.08.2016 r., ST45-07 z próżnymi kontenerami jedzie w str. Zamościa. Następny taki pociąg, tym razem wagony serii talns. Paskuda luzem z Zamościa do Bortatycz. Sierpniowa niespodzianka w postaci pogrobowca zdawki z Bortatycz. W lecie takie widoki należały już do rzadkości. Zboże zjeżdża z Zamojskich Zakładów Zbożowych. Zamość, 22.08.2016 r. Trzy lokomotywy na trzy planowane pociągi. Jamnik pojedzie do Bełżca a Walentyny obsłużą Zamość i Hrubieszów. SM48-127 z krytymi pod załadunek soli na st. Hrubieszów Towarowy mija Jarosławiec. SM48-127 z próżnymi węglarkami z Werbkowic wjeżdża do Zamościa. Wahadło miału jedzie do Werbkowic a 3 haisy do Hrubieszowa. Tamara w Zamościu jesienią była rzadkim widokiem. Brutta we wrześniu w Zamościu. Jamnik prowadzi puste platformy oraz haisy z cukrem ze Strzyżowa. Skład w przeciwną stronę, platformy pod załadunek sprzętem wojskowym. Próżne beczki z Miączyna. 9.09.2016 r. sensację w Zamościu wywołała SM48-032 prowadząc 9 węglarek do Hrubieszowa pod załadunek drewna. Z powrotem wracała już lokomotywa SM48, a pusta platforma nie załapała się na eszelona. W Zamościu doczepiono jeszcze kilka pustych. Ciekawy skład z ST48-030 na czele sfotografowany w Jarosławcu w dniu 14.09.2016 r. Między haisami zdefektowana SM48. Szopinek, 15.09.2016 r. ST48-29 z 30 węglarkami z Hrubieszowa, aczkolwiek przewozy kruszywa do tej stacji zdominowała firma FPL i nie było tego w 2016 r. dużo. Zamość, 18.09.2016 r. ST48-026 z nawozami jedzie do Miączyna. Zawada, 18.09.2016 r. Na biegu objazdowe wahadło z gliną z ST48-029 a w tle ST48-030 z talnsami do Zakładów Zbożowych w Zamościu. SM48-043 z pustymi platformami z Miączyna na Zakolu. Pociąg bocznicowy do Szopinka. Szopa pod chmurką w Zamościu. Nietypowe wahadło 40 węglarek z miałem załadowanym w Hrubieszowie na stacji Towarowej z przeładunku LHS. Melasa pod kładkami w dniu 14.10.2016 r. Na czele ST48-026. Takich pociągów do końca roku było sporo. Bywało i tak, iż kursowały nawet 3 razy w tygodniu.

Zwrot próżnych węglarek po przeładunku węgla w Bortatyczach. Na jesieni pojechało sporo wahadeł z miałem z Jaszczowa, który był przeładowany w Bortatyczach do wagonów szerokotorowych i został  torem szerokim przewieziony na Ukrainę.

ST48-024 szykuję się z połową wahadła Laude na ZZZ-ty. Dwie paskudy zjeżdżają z połówką wahadła zboża z Zakładów. Przez kilka dni jeździł ten zespół: 7 i 19 na naszych pociągach, nawet tych lekkich. Próżne cysterny na melasę do Werbkowic w Zamościu.

Jedno z nielicznych wahadeł kruszywa do Hrubieszowa. Na czele nietypowo zespół: ST45-19 i SM48-127. Jednak sama lokomotywa ST48 nie dała by radę pociągnąć składu 30 węglarek z kruszywem.

Zawada, 1.11.2016 r. ST48-029 i 004 z 40 węglarkami miału do Bortatycz. Cztery jamniki w Zawadzie. Miał do Bortatycz i zboże z Zamościa. Wahadła zbożowe z Hrubieszowa w Zamościu. Do Hrubieszowa sposobią się próżne talnsy pod załadunek zboża. Pod koniec roku z tej stacji wyekspediowano kilka wahadeł ze zbożem. Na początku grudnia 2016 r. do Zamościa przybyło kilka wagonów z blachą do rozładunku w Bortatyczach ale musiały czekać z powodu zatarasowania tej stacji przez inne ładunki. Z Zamościa odjeżdża pociąg z wagonami z blachą do Bortatycz. połowa grudnia 2016 r.

I taki to był rok jamnika, ten 2016. Trzeba przyznać, że są to mocne lokomotywy , które  z powodzeniem sprawdzają się na szczególnie długich wahadłach, dając namacalne oszczędności poprzez redukcję jednostek do prowadzenia składów. Jednak obserwowałem też widoki, kiedy składy 26 węglarek z miałem prowadzone przez jedną lokomotywę serii ST48 blokowały na kilkanaście minut centrum Zamościa z powodu kłopotu z wyjazdem pod górę. Muszę przyznać, że za każdym razem maszyna dawała w końcu radę, ale zajmowało to trochę czasu ku niezadowoleniu stojących w korkach przed przejazdami kierowców i przechodniów.

Szefostwo spółki jest na pewno zadowolone, mechanicy chyba też ale mnie jakoś nie przypadł do gustu ten sprzęt.