Krótka analiza rozkładu jazdy pociagów na lini 68

Wraz z wejściem w życie nowego rozkładu jazdy rozpocząłem jego analizę, nie ukrywam pod kątem własnych potrzeb. Pierwsza rzecz jaka mi się rzuciła w oczy jest wytrasowanie czterech składów dalekobieżnych łączących Lublin z Rzeszowem. Założono 4 godzinny takt: odjazd z Lublina około 30 minut po 8; 12; 16; 20. Doskonałym uzupełnieniem powyższej oferty mogłyby być pociągi Regio uruchamiane wspólnie przez Marszałków Województw: Lubelskiego i Podkarpackiego. Tutaj jednak mamy do czynienia z przysłowiowym „ale”. Pierwszy skład z Lublina do Rzeszowa odjeżdża o 5:52 więc jako tako można naciągnąć sytuacje pod takt. To już Resovia (odjazd 12:48) goni TLK Staszic (odjazd 12:25). Kolejna para pociągów Regio Wisłok (odjazd 16:50) goni TLK Gombrowicz (odjazd 16:25), można się zastanowić co się stanie jeśli Gombrowicz jadący ze stacji Szczecin Główny złapie opóźnienie, co na tak długiej trasie zdarzyć się może i przyjedzie do Lublina nie o 16:05 a o 16:20. Spowoduje to konieczność spóźnienia Wisłoka(sic!) i spowoduje bałagan na jednotorowym odcinku z Lublina do Rzeszowa

W przeciwnym kierunku rozłożenie pociągów TLK i Regio jest lepsze. Pociągi spółki PKP Intercity mają ciekawie ułożony rozkład z Rzeszowa ciężko jest zobaczyć ów takt, natomiast w Lublinie odjazdy już można nazwać taktem. Z pociągami Przewozów Regionalnych jest różne. Nie ma co prawda równego dwugodzinnego taktu ale składy osobowe nie gonią już składów TLK, po za jednym przypadkiem, pierwszy pociąg z Rzeszowa przyjedzie około pół godziny po 7(TLK Flisak) następny po 9 (Regio Korona), „za pięć 12″(TLK Gombrowicz). Tutaj mamy dopiero gonienie wspomniane już wcześniej o 12:30 odjeżdża Regio Korona natomiast o 12:58 odjeżdża TLK Staszic. Łatwiej jest tutaj przesunąć pociąg Regio na godzinę 14:30 co zapewni w miarę przyzwoity takt. Ostatnia para TLK i Regio może zostać bez zmian choć jest tylko 45 minut różnicy w godzinie odjazdu to w godzinie przyjazdu już niemal 90 co spowodowane jest omijaniem przez TLK – ę Stalowej Woli.

Skomunikowania

We wszystkich edycjach rozkładu jazdy patrzę przede wszystkim na skomunikowania. Ot takie zamiłowanie. W przypadku przyszłorocznego rozkładu jazdy powstało kilka kwiatków zwłaszcza na stacji Stalowa Wola Rozwadów. Gdzie odjazd pociągu pięć minut przed przyjazdem innych został chyba celowo ustawiony, choć zastrzegam iż zwolennikiem spiskowych teorii dziejów nie jestem. Rozumie fakt, że przepustowość linii z Rzeszowa do Lublina jest ograniczona, ale mam wrażenie, że relacje te były układane w oderwaniu od siebie.

Około godziny 7:40 przewidziano na rozwadowskiej stacji krzyżowanie pociągów Regio Korona z kierunku zarówno Lublina i Rzeszowa. 15 minut wcześniej przyjeżdża skład z Przeworska, a więc mamy idealne wręcz połączenia z każdego kierunku. Do tej pory skład z Przeworska po odjeździe Koron powracał do Przeworska w przyszłym roku postanowiono aby pociąg do Przeworska odjeżdżał o godzinie 6:03, na stacji docelowej jest on skomunikowany z połączeniami do Przemyśla i Horyńca (w sezonie do Zamościa). Następny pociąg z Rozwadowa do Przeworska planowy odjazd godzina 14:46 na ten pociąg lepiej dojechać do Rozwadowa Wisłokiem (odjazd z Lublina 12:48). Nawet składy z jednego województwa nie są ze sobą skomunikowane – o 15:47 z Rzeszowa przyjeżdża pociąg Regio z kolei do Przeworska pociąg odjeżdża o 15:30. Zapewne niewielu się znajdzie takich co by do Przeworska z Rzeszowa jechali przez Stalową Wole, ale np. z Tarnobrzegu do Leżajska chętni mogą się znaleźć. O godzinie 14:30 mamy skład łączący Lublin ze Stalową Wolą Rozwadów, gdzie przyjeżdża 10 minut po odjeździe IC Siemiradzki do Zamościa. Zapewne niewiele osób się znajdzie które pojechałyby do Biłgoraja czy Zwierzyńca przez Rozwadów z Lublina ale już z dalszych rejonów Polski taka podróż dla niektórych miałaby sens…

Ostatnim zauważonym przeze mnie „kwiatkiem” jest pociąg TLK Banach(Brückner), który pojedzie śladem Sana sprzed kilku lat – przez Sandomierz, Radom, Dęblin do Warszawy. O ile z Warszawy pociąg ten (Banach) nie mija się z innymi składami , tutaj można się zastanowić nad wytrasowaniem składu Regio ze Stalowej Woli do Rzeszowa około 20:00, to już przyjazd z Przemyśla (Brückner) jest pomyślany tak aby nikt broń Boże nie przesiadł się w Rozwadowie. Z Rzeszowa Regio przyjeżdża godzinę wcześniej, natomiast wisienką na torcie jest Regio w kierunku Lublina, który odjeżdża 16:31 na dziesięć minut przed przyjazdem Brücknera. Można ewentualnie przesiąść się zeń w Dęblinie na pociąg do Lublina, ale ten z Rozwadowa dojeżdża o 18:14 ten z Dęblina 21:37. Z własnych obserwacji wiem, że bardzo dużo studentów mieszkających na południe od Stalowej Woli dojeżdżało swego czasu do Lublina Sanem i Soliną, dlaczego teraz nie można by umożliwić takiej opcji ponownie, w Przemyślu wystarczyłoby wypuścić ten pociąg przed Wyspiańskim. Ostatnią rzeczą na jaką zwracam uwagę jest ogromna dziura w połączeniach Stalowej Woli z Lublinem pomiędzy ~8 a 14, pociągi dalekobieżne ze względu na postój w Plichowie celem skrócenia czasu jazdy nie są alternatywą zwłaszcza przy utrudnionym połączeniem tego przystanku z drugim co do wielkości miastem Podkarpacia. Z omijaniem Stalowej Woli wiąże się też dziwna rzecz. W roku 2013 z moich obserwacji wynikło, że pociągi pośpieszne obsługiwały stację w Rozwadowie czas jazdy na odcinku Kraśnik – Stalowa Wola Rozwadów – Tarnobrzeg jest porównywalny z obecnym czasem przejazdu z zatrzymaniem się w Plichowie i ominięciem rozwadowskiej stacji, czyżby „podwozie było złe”…

Powyższa artykuł jest dość pobieżną analizą przyszłorocznego rozkładu jazdy, na jednej tylko linii. Zdaję sobie sprawę iż, nie znam wszystkich realiów jakie muszą być uwzględnione przy konstruowaniu rozkładu jazdy, ale zwykłego pasażera w ogóle takie rzeczy nie interesują, chce on dojechać z miasta A do B z ewentualną przesiadką w miejscowości C. Przyszłoroczny rozkład ułożono na zasadzie przejazdu trasami A – B – C i D – B – E; bez możliwości przesiadki w miejscowości B. Nie spowoduje to ucieczki pasażerów korzystających z usług kolei, ale nie przyciągnie nowych. Moim zdaniem chodzi raczej o to aby klientów przyciągać. Bardzo długo zastanawiałem się nad propozycją zmian w rozkładzie tak aby zapewnić skomunikowania w Rozwadowie. Okazało się to jednak bardzo trudnym zadaniem, przykładowo wspomniany już pociąg Regio z Lublina o 14:30 aby zapewnić mu skomunikowania w Rozwadowie należałoby przesunąć na ~ 14, tak aby zapewnić mijanie się pociągów w Rzeczycy i Szastarce. Z drugiej strony takie przesunięcie zerwałoby skomunikowaniem z TLK Konopnicka w Lublinie. Oczywiście można tu powiedzieć, że mamy aż 4 składy TLK łączące Lublin z Rzeszowem, ale za Lublinem obsługuje on w zasadzie tylko Kraśnik a potem aż Tarnobrzeg, bo postój w Plichowie raczej trudno uznać za obsługę Stalowej Woli, nie obsługuje on również pomniejszych stacji i przystanków, więc trudno jest odpowiedzieć na pytanie, które rozwiązanie jest lepsze, sądzę iż takie problemy należałoby rozwiązać na szczeblu centralnym, tak aby godziny odjazdów w Lublinie i w Warszawie czy Rzeszowie były tak ułożone aby można było wszędzie dojechać nawet jeśli potrzebna byłaby przesiadka.

Zamierzałem przeanalizować rozkład dla całego województwa, jak również dla części województwa Podkarpackiego, tej „stykowej”. Ostatecznie po stworzeniu przeze mnie graficznej wersji rozkładu dla linii łączącej Lublin z Rzeszowem, nie miałem siły na dalsze zgłębiania dokumentu dla Województwa Lubelskiego. Mam jednak nadzieje, że osoby odpowiedzialne za rozkład jazdy na kolei, a mam świadomość, iż tekst ten zostanie przez nich przeczytany, pochylą się nad problemem braku skomunikowań i „dziur” w rozkładach w ogóle.