Nowy rozkład jazdy 2013/2014 na Zamojszczyźnie

15.12.2013 r. wszedł nowy rozkład jazdy pociągów. Przyroda powitała go  wiosenną aurą.  Tylko niewielkie plamy śniegu zdradzały to co działo się jeszcze raptem kilka dni temu. Widać za bardzo narzekaliśmy na wiatr i śnieżyce i górna władza mocniejsza od tej ziemskiej zamieniła  nam zimę na wiosnę. Niestety, w nowym rozkładzie jazdy podobnych rewolucji brak. Praktycznie wszystko po staremu , szkoda było  wydawać tyle kasy na przygotowanie całego przedsięwzięcia .  Na przykład: na drukowanie tabel gdzie  poprzesuwane zostały poszczególne przyjazdy i odjazdy raptem po kilka minut. Tak jest oczywiście na Zamojszczyźnie , bowiem już w samym Lublinie rozbieżności są bardziej wyraźne , ale na prowincji praktycznie bez zmian. Niektóre pociągi odjeżdżają 5 minut wcześniej, niektóre 5 minut później, w stosunku do poprzednio obowiązującego rozkładu jazdy. W poprzednim systemie gdy nie  było takich możliwości technicznych jak obecnie a kserokopiarki stanowiły  najcenniejszy  majątek posiadany przez nieliczne tylko strategiczne zakłady  -  przy tego typu kosmetycznych zmianach nie drukowano za każdym razem nowych   tabel tylko zaklejano zmienione godziny i długopisem nanoszono stosowne poprawki. No ale teraz mamy przecież cywilizację – jest demokracja i postęp, dlatego co 2 miesiące drukuje się zupełnie nowe tabele , a zmiana grudniowa odbywa się z tak ogromnym namaszczeniem, że brakuje tylko przemówień, szwedzkiego stołu na każdej stacji węzłowej, pamiątkowych fotografii oraz uroczystego poświęcenia  gablot z rozkładem jazdy przez księdza z  parafii sąsiadującej z danym przystankiem lub dworcem. Jak świętować to na całego! W końcu możemy wpisać w kalendarzu nowe święto patriotyczne , a mianowicie: wprowadzenie nowego rozkładu jazdy w pierwszą niedzielę grudnia. 

Proponuję  z tej okazji specjalną świąteczną relację – jak co roku zresztą.

Ale na początek – małe omówienie rozkładu jazdy, z tym, że nie interesują mnie w tej chwili pociągi z Zamościa w kierunku Bełżca i Jarosławia. Składy te będą uruchomione przez dwa miesiące w wakacje 2014 r., a na próbę w weekend majowy, więc nie mam zamiaru w tej chwili wysilać się z jakąkolwiek analizą ich rozkładu jazdy. Odpowiednim momentem dla takich opracowań  będzie zapewne, jak co roku zresztą – weekend majowy. Na razie przyjmuję do wiadomości , że  owych  pociągów nie ma.  Bo czyj to jest  interes, że pociągi z Lublina dajmy na to do Bełżca kursują tylko przez 2 miesiące w roku. Jest to interes głównie wypoczywających na Roztoczu w wakacje wojewódzkich urzędników, dyrektorów i wszelkiego rodzaju decydentów. Nasze miejscowe organizację turystyczne się cieszą , a oni traktują nas jak murzynów w dzikiej Afryce , do których należy przyjechać pociągiem jak jest ciepło i obfotografować przez szyby ze wszystkich stron, z dystansem, żeby nie wzbudzać niepotrzebnych emocji i nadziei. W wakacje częstotliwość jak na magistrali, ale poza sezonem sołtys tory zwija i dojechać można tylko furmanką. No i to jest chyba wystarczająca analiza dla kierunku południowego Zamojszczyzny. Śnieg co prawda stopniał, krajobraz prawie , że wiosenny, ale łąki nie grają , tylko  z zabudowań unoszą się dźwięki kolędy.  Gdzie tu do lata – wracajmy do żywych.  

Pierwszy pociąg z Zamościa odjeżdża o 04:10 do Rejowca dokąd  przyjeżdża o 5:20 umożliwiając przesiadkę na kibel ( tak nazywany potocznie będzie w dalszej części tekstu elektryczny zespół trakcyjny ) do Lublina odj. o  5:23 przyj. do stolicy województwa na  06:17. Dojeżdżanie do pracy do Lublina jest przedsięwzięciem karkołomnym, ze względu na konieczność przemieszczania się po mieście komunikacją autobusową co zajmuje sporo czasu. Jedynie kolejarze mogą z dobrodziejstwa kolei  skorzystać i to tylko ci, którzy pracują w obrębie lubelskich węzłów kolejowych. W pozostałych przypadkach kolej przegrywa z komunikacją drogowa, gdzie śpi się o godzinę dłużej. Może jakby jeszcze działał przystanek przy ul. Peowiaków lub na Osiedlu Zakole w Zamościu, to coś by z tego wyszło, ale w obecnym stanie  jest to nikomu niepotrzebne połączenie, które służy tylko i wyłącznie do wydatkowania środków pochodzących z państwowych dotacji.

TLK HETMAN wyrusza teraz z Zamościa o 4.24, do Krakowa Gł. przyj. 11.55, Wrocław Gł. 17.02, Poznań Gł. 20.08.  Podejrzewam , że przejazd  na całej trasie to musi być wycieczka nie z tej ziemi. Ciekawy jestem czy znajdą się tacy śmiałkowie. Dobrze, że skrócone zostały postoje na stacjach węzłowych w Krakowie i Wrocławiu do około 20 minut. Pierwotnie miał kiblować na tych stacjach po 40 minut. Toż to w Krakowie można by było spokojnie zajść na Rynek i z powrotem , a potem pojechać dalej do Wrocławia. No może taki był sens tych planów? Pociąg turystyczny bez znaczenia w ruchu lokalnym.

O 05:24 wyrusza  MAGNAT przyj do Lublina 07:31. O 07:35 odjeżdża IR CISY do Warszawy Zach. Takie skmunikowanie jest strzałem w dziesiątkę o ile  pociąg dalekobieżny będzie czekał w Lublinie na ewentualnie opóźnionego MAGNATA . IR  IR CISY będzie jeździł codziennie co jest dobrym posunięciem , ale  ma on 50 min postoju w Lublinie , w trakcie którego  przyjeżdża jeszcze jeden kibel z Chełma i nasz  MAGNAT, ale jest to już zmartwienie dla pasażerów spoza Lublina i Zamościa.

Wielbiciele Spółki INTERCITY jadący z Zamościa MAGNATEM powinni  poczekać do 8:22 na odjazd pociągu TLK Czartoryski do Gdyni.

O 08:09 z Zamościa , tak jak w poprzednim rozkładzie jazdy –  wyrusza  KANCLERZ , który  przyj do Lublina o 10:15.  Pociąg jest dobrze  skomunikowany w kierunku zachodnim, ponieważ o : 10:25 odjeżdża TLK SAN do Bydgoszczy.

13:17 startuje PODKOMORZY  do Chełma , który w Rejowcu jest skomunikowany  przyj o 14:31 odj. 14:47z  kiblem  do Lublina, przyj 15:40. Niestety pociąg z Zamościa kursuje tylko w dni robocze w czasie roku szkolnego czyli w okresach najmniejszej frekwencji, dokładnie wtedy kiedy jest najmniej potrzebny. Nasi czytelnicy , dojeżdżający regularnie do Lublina podkreślają , że  mogła by to być dobra alternatywa do niedzielnych powrotów z Zamościa a przy odrobinie chęci można by go jeszcze skomunikować z WARTĄ do Poznania, która  odjeżdża  z Lublina o 15:25.

16:20 wyrusza KASZTELAN do Lublina przyj.18:35 i tu niestety ponad godzinne oczekiwanie  na TLK KARKONOSZE do Warszawy odj.19:55.

19:27 odjazd Odrodzenia nieskomunikowanego w Lublinie z żadnym pociągiem – przyj 21:34. Ten kurs służy do zapewnienia w miarę późnego powrotu z Zamojszczyzny do stolicy województwa, aczkolwiek nie cieszy się dużym zainteresowaniem. Frekwencja poprawi się zapewne w sezonie, w szczególności w wakacje, kiedy będą uruchomione kursy z Roztocza. Mamy tutaj obecnie  również do czynienia z  rozskomunikowaniem z chełmskim kiblo – łącznikiem bo na przesiadkę w Rejowcu  trzeba będzie czekać kilkadziesiąt minut

Pierwszym pociągiem przyjeżdżającym w ciągu doby jest REGIO NIEPOTRZEBNY z Rejowca przyj. godz. 7.49, którym podróżują głównie kolejarze i pijacy. Kurs bez specjalnego znaczenia ekonomicznego, aczkolwiek jest skomunikowany w Rejowcu z REGIO z Lublina o czym wiedzą tylko wtajemniczeni, a zresztą któremu lubelakowi  chciało by się wstawać o 5 rano, żeby przed 8 zajechać pociągiem do Zamościa, na dodatek z przesiadką po drodze. W przeciwną stronę to co innego, tak wiele osób jeździ, ale nie odwrotnie!  Mahomet do Góry a nie Góra do Mahometa.

KASZTELAN,  z  Lublina odj. 09:40 , do Zamość przyj. 11:48 – jest w  Lublinie skomunikowany z TLK POSEJDON/KARKONOSZE przyjeżdżającymi o  9:17. Wpłynie to niewątpliwie na wzrost frekwencji ze względu na możliwość wyjazdu z Warszawy wczesnym rankiem co zawsze się sprawdzało w praktyce. Minusem będą niewątpliwie liczne opóźnienia zamojskiego REGIO ze względu na  konieczność oczekiwania  na opóźniony skład INTERCITY, co we wcześniejszych latach ( 2011 – 2012 ) zdarzało się dosyć często.

O 13:44 z Lublina wyrusza KANCLERZ, który do  Zamościa  przyj. o 15:51. Pociąg ten jest przyzwoicie skomunikowany z TLK SOLINA z Piły , który do Lublina  przyj o 13:06 i ewentualnie z IR WARTA  przyj o 12:20.

O 15:10 z Lublina odjeżdża kibel do Chełma , który do Rejowca  przyj na 16:05. Z kolei  PODKOMORZY z  Chełma wyrusza dopiero o  16:10 , w Rejowcu zatem podróżni będą musieli poczekać o te kilka minut dłużej niż w ostatnim rozkładzie. PODKOMORZY do Zamościa  przyj. o 17:21.  Niestety tylko w dni powszednie w roku szkolnym. Szkoda, bo jest skomunikowanie w Lublinie z IR BOLKO  z Wrocławia  przyj 14:07 , który  mógłby jeździć z powodzeniem do Chełma jako REGIO. Krzyżowanie PODKOMORZEGO jadącego do Zamościa z jadącym z przeciwka KASZTELANEM następuje teraz w Ruskich Piaskach, co jest trochę kłopotliwe, ze względu na przesunięcie peronu krawędziowego przed głowicę stacji, na tor szlakowy. Widać, że obsługa w Zawadzie , gdzie to krzyżowanie odbywało się we wcześniej obowiązującym rozkładzie jazdy musiała ostro protestować  i narzekać na nadmiar roboty. No fakt, w Ruskich Piaskach nie trzeba się tak nalatać, nie ma szerokiego toru i odgałęzienia do Zamościa.

O 16:46 z Lublina wyrusza ODRODZENIE  do Zamościa przj. na 18:52 , a o 16:10 przyjeżdża IR CISY z Warszawy, zatem i w tym przypadku   narzekać nie można.

TLK HETMAN przyj do Zamościa planowo o 22.06 , odjazd  z Krakowa Gł 14.54, z Wrocławia Gł. 9.28, z Poznania Gł. 6.27. Co by nie powiedzieć – przywrócenie pierwotnej relacji ( z Wrocławia ) powinno  wpłynąć na wzrost ilości podróżnych.

21:30 to pora odjazdu z Lublina pociągu MAGNAT  do Zamościa przyj. 23:38, który jest  skomunikowany z TLK JAGIEŁŁO z Krakowa, przyj.  20:55 i TLK KOPERNIK  z Bydgoszczy , przyj. o 21:13, co dobrze wróży frekwencji w przyszłości.

Trzeba przyznać, że tabele z nowym rozkładem jazdy pojawiły się stosunkowo wcześnie i zostały  czytelnie oznakowane co miało na celu uniemożliwienie pomyłek.   

12.12.2013 r. z  TLK HETMAN do Zamościa przyjechał nowy lubelski nabytek, lokomotywa SU46-053, w historycznym zielonym malowaniu.

 

Mamy nadzieję , że będzie stanowić istotne wzmocnienie lubelskiego parku maszyn pasażerskich CARGO obsługujących pociągi TLK.

 

Niestety, inauguracja nowego rozkładu jazdy nie była zbyt uroczysta. 15.12.2013 nad ranem podczas postoju w Zamościu uszkodzeniu uległa lokomotywa SU45-213, która miała prowadzić pierwszy pociąg do Poznania. W rezultacie HETMAN wyjechał z około 25 minutowym opóźnieniem prowadzony przez SM42-983, bez ogrzewania wagonów.

213 odstawiona na torze 13 w Zamościu w dniu 15.12.2013 r.

16.12.2013 r. kolejna awaria suki. Tym razem w Biłgoraju zagotowała  się SU45-228. W rezultacie HETMAN do Zamościa przyjechał z 60 minutowym opóźnieniem. Jedyna podróżna , która wysiadła z pociągu i tak miała dużego farta, bowiem w Biłgoraju, podczas awarii lokomotywy ciągnącej HETMANA , znajdował się pociąg towarowy , od którego można było odczepić lokomotywę SM48-127, skierowaną na ratunek TLK.

Kolejnym szczęśliwym zbiegiem okoliczności była możliwość wzięcia taksówki, bowiem w  przyjazd HETMANA zamojscy taksówkarze  olewają totalnie, ale w poniedziałek jedna taryfa oczekiwała.

Na zdjęciu: w pierwszy dzień nowego rozkładu w oczekiwaniu na służbę na KASZTELANIE do Lublina. Podróżni jadący w niedzielę KASZTELANEM narzekali na konieczność przesiadki w Rejowcu do pociągu EZT. W poprzednim rozkładzie jazdy takie sytuacje  zdarzały się na ogół w wakacje z powodu braku dostatecznej ilości taboru, ze względu na kursy roztoczańskie. Czyżby wprowadzenie dłuższych relacji z Lublina do Rzeszowa skutkowało deficytem wozów na Zamojszczyźnie? Analizując tabele nowego rozkładu  pozytywnie należy ocenić wyeliminowanie fikcji rozkładowej obowiązującej do 14.12.2013 r. dotyczącej bezpośrednich relacji: Zamość – Dęblin – Łuków – Zamość, które to pociągi praktycznie dzielone były w Lublinie na odrębne składy EZT i SA.

 Po przeprowadzonej  analizie nowego rozkładu jazdy coraz wyraźniej stają nam przed oczami rozbieżności pomiędzy trendami światowymi a kierunkami zmian u nas na prowincji. W Polsce obserwujemy patologiczne wręcz „olewanie”  kolei przez decydentów na korzyść przewozów na gumowych kółkach , podczas gdy na świecie wyraźnie wzrasta zainteresowanie tą gałęzią transportu. Co prawda , w ostatnich  latach na Lubelszczyźnie reaktywowano kilka połączeń, ale zrobiono to z pominięciem  niektórych obszarów województwa , dzięki czemu  narosła  rozpiętość między tym, co się dzieje na liniach zlokalizowanych w pobliżu dużych ośrodków jak na przykład: Rzeszów czy Lublin, a tym:  co na trasach peryferyjnych, gdzie na ogół nie jeździ nic. Duża siatka połączeń osobowych na trasie z Zamościa do Lublina jest głównie konsekwencją wyboru przez władze takiego kierunku rozwoju, a nie rzeczywistych potrzeb przewozowych na tym obszarze. W rezultacie miejscowości położone na peryferiach w odniesieniu do Lublina , jak na przykład: Hrubieszów czy Biłgoraj znajdują się na przegranej pozycji. A trzeba podkreślić, że ta przymusowa „kolejonizacja” będąca wręcz solą w oku niektórych decydentów była oparta przede wszystkim na pieniądzach ze środków pomocowych z Unii Europejskiej. Oznacza  to nierównomierne gospodarowanie środkami unijnymi, które powinny być też wykorzystywane do poprawy warunków bytowania ludności również na  obszarach  znacznie oddalonych od lokalnych central gospodarczych , a przynajmniej – za pomocą tych środków , należało by  ten dystans do bogatszych regionów  odległościowo skracać.  Nawołujemy zatem władzę do rozpoczęcia transportowej rewolucji kolejowej polegającej na rozproszeniu istniejącej struktury przewozów  pasażerskich  na obszar całego województwa lubelskiego. Należy skasować  głęboko zakorzenione układy narzucone przez związki zawodowe, kierujące się głównie interesem zabezpieczenia wygodnego bytu  dla zatrudnionych na kolei , dzięki czemu trudno jest złamać narosłe stereotypy dotyczące niemożliwości obsługi pewnych odcinków np. z Zamościa do Hrubieszowa czy do Stalowej Woli.  W udrożnieniu naszych wszystkich żelaznych szlaków dla potoków pasażerskich widzimy w dzisiejszej dobie jedno z zasadniczych narzędzi do walki z kryzysem.