Dziady zamojskie, czyli reaktywacja HETMANA

Naprzód my z lekkimi duchy, goście hetmańskiego grodu.

Pośród wiatru, zawieruchy, śpieszym prędko do peronu.

Wnet gromada się tu zbierze, diabeł z nami nie da rady.

Pomogły nasze pacierze, wypędzamy dzisiaj  DZIADY.

Cicho wszędzie, głucho wszędzie – co to będzie, co to będzie?

Otwórzcie drzwi poczekalnicy! I ogrzejcie się przy chrustach.

Żadnej lampy, żadnej świcy. Nie pomogą nasze gusła.

Lecz wrota przykute łańcuchem. Na oknie gniazdo gawrona.

I nikt wedrzeć się nie zdoła, chociaż dusza ciepła woła.

Cicho wszędzie, głucho wszędzie – co to będzie, co to będzie?

Wnet latarni jasność blada,  co na peron z nieba spada.

Jak listek z listkiem w powiewie, lecąc ku wiaty wierzchołkom.

Jak gołąbek z gołąbkiem na drzewie. Da ukojenie naszym zmarzniętym członkom.

Cicho wszędzie, głucho wszędzie – co to będzie, co to będzie?

Są tu pączki, ciastka, mleczko…( poczęstunek PKP INTERCITY) I owoce i jagódki.

Wszystko czego potrzebujesz duszeczko. ( gorące napoje ) Tylko nie ma…wygódki.

Lecz my tego  już nie chcemy. Zbytek łaski na tym padole.

Pieszczoty, łaskotki, swawole – zawsze można wybiec w pole. ( lub na tory za potrzebą )

Cicho wszędzie, głucho wszędzie – co to będzie, co to będzie?

Zapalcie święcone ziele! Zabrzmiał głos na  megafonie.

To Guślarz, jakich spotkasz niewiele. Dał znak by przywołać konie.

Już straszna północ przybywa, zamykać mordy na kłódki.

Weźcie z gablot pęk rozkładów, stawcie w środku kocioł wódki.

A gdy trąba zabrzmi z dala. Niech belzebub wyp….

Tylko żwawo, tylko śmiało…

Ciemno wszędzie, głucho wszędzie. Co to będzie? Co to będzie?

A z daleka snop sierpniowy. Spod komina dymem ciska.

To parowóz postępowy. Z trudem sypią się iskrzyska.

Nagle stanął…

Szarpie go złomiarskie  ptactwo. A któż mu będzie obrońcą? Mękom nie będzie końca.

Tego Wam trzeba dla duszy? Przez megafon Guślarz huczy!

Ciemno wszędzie, głucho wszędzie. Co to będzie, co to będzie?

Ach jak go pragnienie pali – wody byśmy mu nalali.

Nie ma wody, nie ma węgla a żurawia rozebrali. Guślarz krzyczy gdzieś  z oddali.

Stąd za chwilę Gama ruszy. Ukojenie Waszej duszy.

Toczy się z lekkim rzutem obręcza, po dwóch bokach zbiega tęcza.

I nie musi wody z rzeki dostać. Toż to anielska postać!

( Guślarz śpiewa przez megafon )

Na głowie kraśny ma wianek, w ręku zielony badylek.

A przed nią bieży baranek, a za nią leci motylek.

A z boku patrzy SOKISTA. Czy na kabinie jest czysta.

A tłum milczy i nie wsiada. Przebóg! Cóż to za szkarada?

Dajcie kropidło z ołtarza. Nie pomaga i kropidło! To utrapione straszydło.

Jak stanęło, tak i stoi. Niemo, głucho, nieruchomie. Jak kamień na grobie.

Guślarz z mównicy skrzeczy. To jest rozruch nadczłowieczy! W tym są takie fajne rzeczy….

Dobra nie śmiejcie się z tego. Podeślę Wam przewielebnego, czcigodnego jaśnie pana. Znad Łabuńki gospodarza.

Bierze stułę, zapalnicę. W semaforze pali świce.

Wybucha płomyk niebieski (manewrowe przyp. autora ) , podskakują na peronie deski.

Rozwierają się zwrotnice, wysuwają rozjezdnice.

Pośpiech z dala ostro piecze, niejednego on urzecze!

A szelmy, łotry, łajdaki!

Na peronie stoicie i porządek taki?

Skórę Wam zedrę, a służby nauczę.

Łączyć mnie z tą babą ( gamą ).

Wnet na Hrubieszów wyruszę!

I na wschód od razu pogonił. Choć semafor na czerwono się świeci.

To jest nad rozum człowieczy.

Wsiąść muszę

Na duszę

Jak na koń,

Goń, goń!

W cwał, w cwał!

Od 10.12.2017 r. spółka PKP INTERCITY uruchomiła przewozy pasażerskie na odcinku Zamość – Hrubieszów – Zamość  wydłużając bieg  dotychczasowego pociągu jadącego do Zamościa z zachodniej  Polski. Powrócono do historycznej nazwy: Hetman.

EPILOG:

W dniu 11.12.2017 r. na przystanku Zamość Starówka w trakcie postoju  pociągu HETMAN z Wrocławia pasażerowie zauważyli białą damę siedzącą pod stylizowaną wiatą, która nuciła taką oto pieśń:

Buławą rażonam hetmańską,

Tak Janek zachował się drańsko.

Ja Twierdzy broniłam jak lwica – ORLICA,

Trzymałam za mordę mu państwo.

Czerwoną polewkę mi polał,

By w bajce odnalazł się morał.

Starówki nie chciałam – koronę oddałam,

Gdy Hetman tam przywiódł swe działa!