Kółeczkowanie

Tajemniczy tytułowy termin pochodzi ze slangu miłośników kolei i oznacza kolejowe wyprawy krajoznawcze (zazwyczaj z wykorzystaniem wielu różnych pociągów), których start i meta mieszczą się w tym samym miejscu. Przykładowo teraz w sezonie wakacyjnym możemy sobie np. pokółeczkować z Zamościa do Zamościa przez Stalową Wolę, Przeworsk i Bełżec. Termin ten można jednak rozszerzyć daleko poza krąg pasjonatów i przyjąć, że  kółeczkowanie ma miejsce na kolei od dawien dawna. Przy czym raczej nikt w strukturach PKP nie robi go dla przyjemności lecz jest ono wynikiem czynności służbowych. I tak kiedyś kółczekowali np. konduktorzy z Zamościa pośpiesznym „Hetmanem” przez Stalową Wolę i dalej do Lublina pośpiesznym „Sanem”, by powrócić z Lublina do Zamościa już transportem drogowym. Kółeczkowały też lokomotywy w planach pasażerskich na trasie Zamość – Dębica – Rzeszów – Zamość.

Sierpień 2008, Żurwanica, SM48-084 na początku swojego kółeczka z pośpiesznym „Hetman” jedzie do Dębicy.

I SM48-084 tego samego dnia na końcu swojego kółeczka zbliża się do Zwierzyńca z pociągiem pośpiesznym „Roztocze”, który prowadzi od Rzeszowa do Zamościa. Foto poglądowe, przepraszam za jakość.

Kółeczkowanie było też w ostatnich latach stałym elementem planów pracy lokomotyw spalinowych PKP Cargo z chełmskiej i lubelskiej (a wcześniej zamojskiej) „szopy”. Kurs z Lublina na Zamojszczyznę, potem do Stalowej Woli Rozwadowa Towarowego i linią kraśnicką znów na Lublin. To był często powielany schemat.

Sierpień 2010, Zwierzyniec Towarowy – Zwierzyniec. ST44-1096+ST44-1079 z wahadłem węglarek robią jedno z wielu kółeczek Lublin – SWR – Zawada – Rejowiec – Lublin.

Kółeczkowanie przez Lublin chciała wdrożyć równo przed 10 laty także spółka PKP Intercity S.A. W tamtym czasie przygotowująca się do przejęcia od PKP Przewozy Regionalne naszych pociągów pośpiesznych. Zgodnie z założeniami rocznego rozkładu jazdy pociągów jaki miał wejść w życie w grudniu 2008 roku, spółka PKP IC chciała mieć zgrupowane w zapleczu w Lublinie 11 lokomotyw spalinowych, które kółeczkować miały sobie na dwóch pętlach: „małej” Lublin – Zamość – Stalowa Wola – Lublin, „dużej” Lublin – Rzeszów – Zamość – Lublin. Pomysł był całkiem niezły i pewnie by wypalił gdyby tylko spółka te lokomotywy miała. Skończyło się jednak na posiadaniu dwóch własnych w Lublinie i wynajmie 5 od PKP Cargo z lokomotywowni Zamość. Dalszą część tego kolejowego opowiadania chyba pamiętamy.

Grudzień 2008. Na stacji Zawada krzyżują się pośpieszne o nazwie „Bydgoszczanin” to niedomykanie obiegu jest efektem lekkiego rozjechania się założeń rozkładowych i wdrożonych rozwiązań. Fot. Ty51-17

Tyle historii w pigułce. Wróćmy jednak do współczesności. Być może wraz z nowym rozkładem PKP Intercity odkurzy pomysł kółeczkowania przez Roztocze. A przynajmniej tego wszyscy byśmy sobie życzyli. To na ile kółeczkowanie się uda, zależeć będzie od kilku czynników. Przede wszystkim od tego kiedy otwarta zostanie linia kolejowa numer 7 na odcinku z Lublina do Otwocka, gdyż fakt ten determinuje dość mocno dostępność lokomotyw spalinowych przewoźnika.

Wyobraźmy sobie zatem taką sytuację. W grudniu otwiera się zmodernizowana linia kolejowa numer 68 na odcinku Lublin – Stalowa Wola. Wracają tam ponownie 3 pary pociągów spółki PKP Intercity. Niemniej jednak z uwagi na niedobory taboru spalinowego przewoźnika oraz rychłe zamknięcie (dla celów elektryfikacyjnych) linii kolejowej numer 71 od Ocic do Rzeszowa, pociągi te skierowane będą od razu przez Leżajsk i Nową Sarzynę. Skoro dzieje się tak z pociągami jadącymi od Lublina w kierunku Rzeszowa i Przemyśla, to nic nie stoi na przeszkodzie aby na odcinku Rzeszów – Stalowa Wola Rozwadów dołączył do nich także IC „Hetman”. Czas przejazdu odcinka Rzeszów – Leżajsk – Stalowa Wola Centrum to 95min. Rzeszów – Tarnobrzeg – Stalowa Wola Centrum to 90min. Dodatkowa zmiana lokomotywy na stacji Stalowa Wola Rozwadów dołoży około 20min (dzielenia składu w Rzeszowie lub Przeworsku doliczać tutaj nie można bo i tak wykonuje się je również teraz w Rzeszowie). Z pewną rezerwą załóżmy więc, że z tytułu przejścia na trasę leżajską wydłużamy rozkładowy czas jazdy o 30min. Dużo? Pamiętajmy, że prawie 30min to suma rezerw zawartych w czasie jazdy na odcinku Rzeszów – Wrocław, które niwelują czasem opóźnienia, a czasem są wytracane na wydłużonych postojach handlowych lub technicznych. Czy ktoś to zauważył? No nie bardzo. Co innego gdyby podróżnemu zaserwować przesiadkę w połowie drogi, wtedy z pewnością nie umknęło by to niczyjej uwadze.

Przyjmując więc założenie kursowania przez Leżajsk, mamy sytuację w której PKP Intercity pozbywa się kłopotliwego wynajmu zaplecza i równie problematycznego utrzymania lokomotyw spalinowych w Rzeszowie. Cały tabor spalinowy (cokolwiek będzie w dyspozycji przewoźnika) znajdzie się więc w Lublinie i będzie mógł obsługiwać odcinek Stalowa Wola Rozwadów – Lublin – Łuków oraz… kółeczkować za pomocą m.in. pociągów IC „Hetman” i TLK „Zamoyski” po trasie Lublin – Stalowa Wola – Hrubieszów – Lublin.

754-046 z IC „Hetman” zbliża się do stacji Werbkowice. Takie obrazki bardzo chcielibyśmy oglądać także i przez kolejny rozkład. Oczywiście z dowolną lokomotywą.

I cóż tu więcej mówić. Zadowolone powinno być PKP IC gdyż weźmie ostatecznie rozwód z trakcją spalinową w Rzeszowie oraz pozbędzie się 100km z obiegu trakcji spalinowej na odcinku Rzeszów – Tarnobrzeg – Stalowa Wola Rozwadów. Pasażerowie z Zamojszczyzny również będą zadowoleni gdyż pojadą bez przesiadki.

Zadowoleni powinni być też dyspozytorzy. Jeśli na Zamojszczyźnie nocować będą dwie lokomotywy spalinowe (od IC „Hetman” i TLK „Zamoyski”) to w razie problemów z awarią lokomotywy łatwiej będzie o wykombinowanie wyjścia awaryjnego.