Ostatnie służby Lxd2-335

Kiedy na początku sierpnia 1993 r. przybyłem do Werbkowic wydawało mi się, że kolejka wąskotorowa już nie kursuje. Torowisko było znacznie zarośnięte a nasypy zakrzaczone. Doszedłem wtedy na piechotę torami aż do stacji wąskotorowej w Hrubieszowie. Relację z tej wyprawy zamieszczę jednak w innym terminie. Tym razem zamierzam się skupić na ciekawych dokumentach, jakie wpadły w moje ręce już bardzo dawno temu. Były bardzo zniszczone ale na szczęście zrobiłem dokumentację fotograficzną.

Otóż w dniu 2.09.1993 r. odbyła się jeszcze jazda  z pociągiem rozbiórkowym. Lokomotywa Lxd2-335 rozpoczęła służbę o 7 a następnie od 7.30  do 11.20 prowadziła w Werbkowicach przetoki związane z rozładunkiem szyn, po czym pojechała z 9 wagonami aż do kilometra 20,30 linii, co wychodzi na okolice przystanku osobowego Husynne (odcinek: Hrubieszów – Strzyżów ), w miejscu w którym tory krzyżują się z drogą.  Sam przystanek znajdował się dalej na wschód w polu, a właściwie: pod topolami w km. 20,73. Jechały wagony czteroosiowe, prawdopodobnie platformy. W skład drużyny pociągowej wchodzili: mechanik, pomocnik oraz konduktor, także mógł jechać jeszcze wagon służbowy, chyba nawet dwa. Być może jakieś osobowe przerobione na brankardy. Pociąg wyruszył z Werbkowic o 11.20, jechał przez Gozdów i Hrubieszów a na przystanek docelowy przybył o 14.00. W Hrubieszowie zapewne lokomotywa podczepiła się na tyle i dalej pchała wagony. Po przybyciu  na miejsce docelowe rozpoczęły się przetoki związane z załadunkiem szyn, które polegać mogły na podpychaniu wagonów, bowiem nie było w tym miejscu możliwości innych manewrów – jeden tor. No chyba, ze wybudowany tam był jakaś prowizoryczny drugi tor i był możliwy oblot składu na co wskazywałyby zapisy z raportów. Torowisko do Strzyżowa już na pewno zostało zdemontowane i to właśnie pozostałości po nim były przedmiotem zwózki. Skład wyruszył w drogę powrotną o 17.50 w zestawieniu  jednego wagonu załadowanego szynami oraz dwóch próżnych. W Werbkowicach zameldował się o 19.50 i po odczepieniu się od składu lokomotywa zjechała do szopy, gdzie zakończyła pracę o 20.30.

Następnego dnia  3.09.1993 r. Lxd2-335 rozpoczęła służbę również o 7.00. Lokomotywa o 7.30 wyruszyła luzem do km. 20,30 gdzie pojawiła się o 9.00. Na pokładzie: mechanik, pomocnik oraz konduktor – kierownik pociągu. Następnie  prowadziła lekkie manewry ( podciąganie  składu ) lub pozostawała w pogotowiu w oczekiwaniu na zajęcie. W tym czasie odbywał się załadunek szyn. O godz. 14.50 ruszyła z 2 ładownymi wagonami i 4 próżnymi i przemieściła się z km. 20,30 do km. 18.90 zlokalizowanego w pobliżu przystanku osobowego Moroczyn – w szczerym polu. W tym miejscu mamy o godz. 15.00 odnotowane wykolejenie wagonów. Pociąg wyruszył dalej po blisko trzech  godzinach, tj. o 17.50 i dotarł do Werbkowic o 19.50. Jak widać stan ładunku bez zmian. Lokomotywa odczepiła się od składu o 20, a o 20.30 zakończyła pracę w lokomotywowni.

W dniu 6.09.1993 r. służba jak zwykle rozpoczęta o 7.00. Pociąg w składzie Lxd2-335 i 9 wagonów wyruszył o 9.10 do Hrubieszowa, dalej wykaz jest pokreślony i wykazany jest postój w Hrubieszowie i na km. 18.90 a ostatecznie przyjazd do km. 20.30. O 16.10 wyjazd z km. 20.30 a do Werbkowic przyjazd o 18.15 w składzie 2 ładownych i dwóch próżnych wagonów. Na pokładzie: mechanik, pomocnik i kierownik pociągu. O 18.55 lokomotywa zakończyła służbę.

Wykazu pracy z 7.09.1993 r. nie widziałem -  przypuszczam, że zabrano pozostawione dzień wcześniej wagony z szynami do Werbkowic.  W dniu 8.09.1993 Lxd2-335 o 7.30 odjechała z Werbkowic do Husynnego na km. 20,30. w składzie trzech próżnych wagonów. Na pokładzie lokomotywy tylko mechanik z pomocnikiem, brak kierownika pociągu. O godz. 11.10 wyjechała już z powrotem w zestawieniu jednego wagonu załadowanego szynami i dwóch próżnych. Manewry z przerwami trwały do 19.40, być może rozładowywano szyny przywiezione dzień wcześniej.

Kolejny wykaz pracy nr 8 datowany jest na 20.09.1993 r, zatem można przypuszczać, że od 9.03.1993 r. nie jeździły żadne pociągi. Maszyna 335 rozpoczęła pracę o 7.00, lecz dopiero o 9.00 wyruszyła z Werbkowic ciągnąc dziewięć  próżnych wagonów. Na pokładzie mechanik z pomocnikiem. Pociąg dojechał tym razem do km. 19.60 czyli stanął gdzieś w polach między przystankami Moroczyn a Husynne. Tam dokonano załadunku szyn i brutto w zestawieniu trzech ładownych i sześciu próżnych wagonów wyruszyło o 16.00 do Werbkowic dokąd przybyło o 18.00. Lokomotywa zakończyła służbę o 18.45.

W dniu 21.09.1993 r. Lxd2-335 rozpoczęła służbę w Werbkowicach tradycyjnie o 7.00 ale do 11.50 prowadziła tu manewry związane z rozładunkiem szyn, zapewne przetransportowanych dnia poprzedniego. Dopiero o 11.50 wyruszyła do km. 19.30 z pociągiem. Na pokładzie już tylko sam mechanik a w zestawieniu trzy wagony. Wyjazd w drogę powrotną nastąpił o godz. 17.30 a pociąg dotarł na miejsce o 19.30. Przyprowadzono jeden wagon załadowany szynami i dwa próżne. Po manewrach służbę zakończono o 20.55.

I to już ostatni z wykazów jaki widziałem. Były to chyba ostatnie kursy na wąskotorówce, ponieważ lokomotywa 335 została jesienią 1993 r. przesłana do Przeworska. W Werbkowicach pracowała od 1982 r. Z końcem 1993 r. życie na hrubieszowskiej wąskotorówce zamarło. Najbardziej przykre w tym wszystkim jest to, że w tym czasie kręciłem się po okolicy, ale po wizycie na kolejce w sierpniu 1993 r.  wydawało mi się, że już nic nie jest w stanie przejechać po jej torach i nie widziałem też taboru. I na dodatek w okolicach mostu na Brodzicy zgubiłem pożyczony aparat fotograficzny, no ale to już temat na odrębną opowieść…

Lxd2-335 na terenie lokomotywowni wąskotorowej w Przeworsku, fot. Michał Puhacz.

Wnętrze kabiny lokomotywy serii Lxd2, fot. Michał Puhacz.

Wykolejenie wagonu na szlaku przeworskiej wąskotorówki, fot. Michał Puhacz.